Psychoterapia pary: ważne jest dostrojenie emocjonalne

Kiedy partnerzy zrozumieją, w jaki taniec wpisują swoją relację, przestają „dryfować” i zyskują poczucie kontroli. Mają wpływ na swoje zachowanie, mogą więc wspólnie zmieniać taneczne kroki. Już nie wysyłają bezwiednie sygnałów, które wywołują negatywne reakcje partnerów.
https://youtu.be/6W8tV1GTBFM?t=1m10s
Zakochani mogą jednak uniknąć katastrofy, jeśli dopasują wzajemnie swoje kroki i dostroją się emocjonalnie.W miłości tańczymy przytuleni blisko albo odsunięci na odległość ramienia – ale zawsze razem. Wielu osobom łatwiej jest dostrzec to, jak na nie i na związek wpływa partner, niż zauważyć, w jaki sposób one same oddziałują na bliską osobę i relację. A zwykle obie strony są odpowiedzialne za problemy i za to, że ich miłosny taniec staje się coraz bardziej destrukcyjny. Na przykład kiedy mąż zamyka się w sobie, żona czuje złość. Nie dostrzega jednak, że to jej gniew przeraża partnera i sprawia, że ten odsuwa się od niej. W parach, które przychodzą na terapię, dostrzegamy trzy destrukcyjne wzorce, trzy rodzaje szkodliwego tańca. W tym pod tytułem „znaleźć tego złego” partnerzy wzajemnie się obwiniają, atakują i oskarżają. W związek wkrada się poczucie braku kontroli, partnerzy koncentrują się na samoobronie, trudno im dostrzec jasne strony kochanej osoby czy wpływ swojego zachowania na jej reakcje. Natomiast w związkach, które „kruszą się” od lat, pojawia się taniec „zastygnij i uciekaj” – obie osoby wycofują się w obawie przed zranieniem. W takiej relacji panuje przeraźliwa, martwa cisza. Jednak najczęściej nieszczęśliwe pary tańczą „polkę protestacyjną”, w której jedna strona przejawia krytyczną i agresywną postawę, a druga przyjmuje nastawienie obronne i dystansuje się. Im bardziej jedna osoba się wycofuje, tym ostrzejsze stają się ataki tej drugiej.
Sue Johnson


